piątek, 17 sierpnia 2018

Vlog wędkarski #1 - ostrzeżenie i prośba do fanatyków C&R / NO KILL

Niedługo jesień i dlatego nakręciłem krótki vlog o tym, że na moim kanale mogą pojawić się materiały nie do końca akceptowalne przez różnej maści fanatyków ideologi "złów i wypuść". Proszę podchodzić z dystansem lub po prostu zablokować mnie i przestać subskrybować w sytuacji gdy moje poglądy są nie do przyjęcia. Co ciekawe nad wodą takich fanatyków jakoś nie spotykam i większość wędkarzy zabiera ryby do zjedzenia...


czwartek, 16 sierpnia 2018

Wczora byłem chwilę nad Odrą w m. Szprotawa...

Co tu dużo pisać... łowiłem tak z 2 godziny i w tym czasie złowiłem malutkiego klenia i małego okonka. Co ciekawe na przelewie zaciąłem jakąś fajna rybkę, która po krótkim holu spadła. Podejrzewam brzanę...
Stan Odry (Stacja Cigacice): 124cm
Temperatura wody: 22,7°C
...

środa, 15 sierpnia 2018

Taki sobie dzień nad odrą w m. Nietków

Pierwszy raz w życiu poszedłem na ostrogi powyżej mostu kolejowego w miejscowości Nietków. Zabrałem ze sobą przynęty na klenia i bolenia oraz kilka gumek na okonie. W pierwszych rzutach udało mi się przechytrzyć na wobler siek-m, takiego około-wymiarowego bolenia. Chwilę później zaciąłem pięknego klenia na przelewie. Później już było tylko dziwniej... wystarczy, że wspomnę o małym sumie z przelewu oraz leszczu za grzbiet...
Zapraszam na film...

Stan odry (stacja Nietków): 126cm
Temperatura wody: 22,4°C
...
 


sobota, 4 sierpnia 2018

Małe sandacze na nocce...

Miałem szalony pomysł... i co ciekawe zrealizowałem go...
Mianowicie po całym pracowitym dniu pojechałem o 21,50h pociągiem do Nowej Soli, aby połowić nocą na opasce. Nad wodą byłem chwilę przed 23 godziną. Tradycyjnie łowiłem głównie na woblery firmy GLOOG model Nike długości 10cm. Już w pierwszych rzutach miałem branie, którego nie zaciąłem. Wobler prowadziłem super wolno pod nurt z częstymi kilkusekundowymi przystankami. Oczywiście łowiłem z plecionką, więc wszelkie nawet delikatne brania były doskonale widoczne. Z wielką wiarą w końcowy sukces, dokładnie obławiałem opaskę metr po metrze. To była noc małych sandaczy... miałem kilkanaście delikatnych brań, których nie szło po prostu skutecznie zaciąć. Za to dwa razy wstrzeliłem się idealnie co skutkowało wyholowaniem małych sandaczy. Łowiłem do 5 godziny, a dlaczego? Bo musiałem zapierniczać do pracy na dniówkę :) to był na prawdę ciężki dzień w pracy :) obecnie są takie upały, że tylko nocą idzie spinningować...
...
Stan wody (stacja Nowa Sól): 118cm
Temperatura wody: 25°C
Dn. 3/4.08.2018r

Sandacz - odra m. Nowa Sól


wtorek, 31 lipca 2018

Brania boleni wieczorem i brak sandacza nocą

W dzień upał, więc tylko wieczór i noc zostały, aby w miarę komfortowo połowić. Zanim słońce schowało się za horyzontem, uparcie rzucałem boleniowymi woblerami. Bardzo szybko doczekałem się pierwszego brania Rapy, która niestety spadła z haka. Później sytuacja powtórzyła się kilka razy. Krótko przed zapadnięciem zmroku udało mi się w końcu wyholować bolenia. Wczorajszego dnia boleniowym kilerem okazał się wobler Siek-m model "siga". Łowiłem do 1 godziny w nocy i niestety w ciemnościach nie udało mi się złowić sandacza... Mówi się trudno i łowi dalej... Może następnym razem będzie lepiej :) Podejrzewam że bolenie spadały mi z powodu używania bardzo topornego zestawu z wędką o c.w. do 40g i plecionką 0,14mm.
...

poniedziałek, 23 lipca 2018

Na Dąbiu wśród stonki wakacyjnej...

Zapamiętać!
Nigdy nie jechać w weekend na jezioro Dąbie, gdy jest sezon wakacyjny i upalny dzień. Wczoraj zeszedłem z nocnej zmiany w pracy i dlatego nad wodą byłem dopiero o godzinie 9:30. Po wypłynięciu spotkałem dwóch znajomych wędkarzy także na łódce, którzy łowili od świtu i jeden z nich miał w wiaderku okonia 38cm. Hmmm niby tyle się gada o C&R, a ja jakoś poza stroną facebook rzadko lub wcale nie spotykam się z tą ideologią nad wodą (śmiech). Znajomi zwijali się już do domu, a ja dopiero płynąłem na ulubioną miejscówkę. W względnym spokoju połowiłem może dwie godziny. Później zaczęli zjeżdżać się turyści, a na wodzie pojawiło się sporo jednostek pływających. Naliczyłem raz 24. Dominowały rowery wodne i kajaki. Ogólnie to jezioro jest małe, więc można było odczuć tłok nad wodą. Musiałem cholernie uważać, aby nie rzucić w nikogo. Jeszcze nigdy nie łowiłem na jeziorze z takim ruchem na wodzie. Testowałem nową echosondę i nie udało mi się znaleźć żadnych górek okoniowych itp. Ryby w ogóle nie brały i udało mi się złowić może z 10 okonków i nie miałem brania żadnego fajnego. Co ciekawe ani razu nawet nie zaobserwowałem, aby ganiały. Prawdopodobnie wczasowicze wypłoszyli wszystkie ryby z płytszych miejsc i pochowały się one gdzieś daleko od brzegu, w toni. Z początku łowiłem na średniej wielkości przynęty, aby nie męczyć drobnicy. Przy braku brań, postanowiłem jednak zmontować boczny trok i dopiero wtedy udało mi się uratować przed wyzerowaniem. To był na prawdę ciężki dzień... muszę poszukać innego jeziora w okolicy, bo spokój nad wodą jest dla mnie bardzo ważną sprawą :) Jedyny plus to taki, że mogłem sobie popatrzeć na wiele pięknych kobiet ubranych w skąpe stroje kąpielowe... hehe
Należę niestety do tych wędkarzy, którym czasami nie biorą, i którzy nie wstydzą się do tego przyznać :)
...

czwartek, 19 lipca 2018

Rekord ilościowy...

Wczoraj cały dzień wiało i padało, a ja jak ten kretyn na pontonie i na dodatek po nocnej zmianie w pracy. Gdyby nie to, że byłem pierwszy raz z pontonem nad tym jeziorem i miałem okazję wykorzystać pożyczoną echosondę. To bym w życiu nie rozkładał pontonu w tych warunkach pogodowych. Na początku pływałem tylko z oczami wpatrzonymi w ekran echosondy. Same płycizny do 1,3m głębokości. Nawet na środku jeziorka płycizna i muł. Dopiero gdy znalazłem miejsca gdzie woda była już trochę głębsza rozpocząłem łowienie. Autentycznie prawie co rzut miałem brania małych okoni. Gdzie bym nie rzucił to twisterka na bocznym troku skubały małe okonki. Pasiaków taki do 15cm długości wyjąłem koło 60szt i co ciekawe nie miałem na kiju żadnego wymiarowego. Na echo miałem kilka dziwnych obrazów... Nie prędko wrócę nad tą wodę, bo obecność tak dużej ilości natrętnych malutkich pasiaków nie rokuje zbyt dobrze. Mogłem jednak pojechać na sprawdzoną wodę czyli jezioro Dąbie Wielkie.
...