czwartek, 7 grudnia 2017

Zamieniłem puchary na świder do lodu.

W końcu udało mi się sprzedać puchary i statuetki, które wygrałem na różnych zawodach wędkarskich. Już mnie trochę irytowały one, bo zajmowały tylko miejsce w domu i zbierały kurz. Dzisiaj pojechałem do jednego sklepu wędkarskiego, aby zakupić za uzyskane pieniążki świder do lodu śr. 15cm producent Traper. Zawsze było mi szkoda pieniędzy na takie niepewne zakupy, więc sezon podlodowy często olewałem. Tym razem będzie inaczej... niecierpliwie czekam na zimę :)
...

...

wtorek, 5 grudnia 2017

Kanapka, glukometr i insulina - kolejny sezon wędkarski będzie ciekawy

Chyba porządnie wpadłem, bo po wynikach badań i rozmowach z lekarzem stwierdzono u mnie cukrzycę. Po tygodniowym pobycie w szpitalu i rozmowach z pacjentami oraz tym co dowiedziałem się od pielęgniarek i lekarza. Wyłonił mi się dość ciekawy obraz mojej sytuacji, z którą muszę się jednak pogodzić. O ile historię, w których cukrzyca jest uleczalna można wsadzić sobie między "internetowe bajki". To prawda wygląda całkiem inaczej. Po pierwsze: cukrzyca jest nieuleczalna i zostanie ze mną do śmierci, a po drugie: jestem mocno narażony (by nie rzec skazany) na szereg bardzo utrudniających życie powikłań, które mogą doprowadzić do dość męczącej i powolnej śmierci. Tylko zmieniając drastycznie tryb życia i przyjmując insulinę. Mogę opóźnić lub wykluczyć (chyba): ślepotę, amputacje kończyn, zapadnięcie w śpiączkę itd. itd.... Do czego zmierzam? A do tego, że mocno wpłynie to za pewne na moje "życie wędkarskie", bo nie będę mógł już tak pewnie przemierzać w samotności dzikie odrzańskie ostrogi. Nawet w wypadku startu na zawodach będę musiał zabrać ze sobą zastrzyki i coś do jedzenia. To mocno nie pasuje do mojego stylu bycia. Zabawne jest to, że w mojej diecie powinny znajdować się na dość wysokim miejscu ryby. No to teraz zostanę "mięsiarzem z zalecaniami od lekarza" (żart). Będę miał kolejny argument w moich regularnych potyczkach z pierdol*iętymi wyznawcami C&R, których mózgi już dawno przestały działać na prawidłowych obrotach, a którzy są generalnie mocni tylko w "wirtualnym świecie", a w wielu sytuacjach dodatkowo reprezentują pewnie tą grupę, co pomimo już dojrzałego wieku nadal mieszka z rodzicami i przez to nie zna chyba prawdziwego życia... Bo jak można nazwać kogoś kto czepiał się zabicia przeze mnie 5 ryb w ciągu sezonu?? Wracając do głównego tematu mojego posta czyli cukrzycy... z wędkarstwa na pewno nie zrezygnuję,a muszę tylko trochę "łagodniej" do tego hobby podejść i nie dać się wciągnąć w internetowy zawody "kto ma dłuższego". Jedyne prawdziwe zawody wędkarskie, to te nad wodą, które odbywają się na ściśle określonym łowisku wg regulaminu. Jeżeli sytuacja zawodowa nie zmieni się to w kolejnym sezonie chciałbym poszerzyć swoje horyzonty, o odrzański spinning z pontonu....
...

sobota, 25 listopada 2017

Nocny spinning w porcie m. Cigacice - 24.11.2017r

Wczoraj nie planowałem jechać na ryby, ale zadzwonił znajomy i zaproponował, aby jechać koło 20 godziny do portu i porzucać za sandaczem. Nie miałem żadnego brania w ciągu około 1,5godz łowienia, a  Łukasz złowił dwa trochę ponad wymiarowe sandacze na głębiej schodzący wobler. Tym akcentem, zakończyłem prawdopodobnie moje wyprawy spinningowe w tym roku. Choć kto wie... może pogoda i w grudniu dopisze, a ja pojadę jeszcze gdzieś ze spinningiem. Jak na razie to mam dość i wolę posiedzieć w domu :)

Stan Odry (stacja Cigacice): 257cm
Temperatura wody:  6,3°C
....
Łukasz S. i jego sandacze z portu - 24.11.2017r

piątek, 24 listopada 2017

Dwa dni z bocznym trokiem... 22/23 listopada

Pierwszego dnia pojechałem nad starorzecze Bobrowniki. Pudełko z paprochami i delikatna wędka. To w zupełności mi wystarczyło. Nad wodą było parę osób i z tego co zaobserwowałem. Spławikowcy dość regularnie łowili jakieś płotki, a spinningiści nic. W ciągu dwóch godzin łowienia i obserwowania "konkurencji" widziałem tylko jeden hol okonka. Sam byłem niewiele lepszy, bo w ciągu całego wypadu "wymordowałem" tylko jednego okonia na boczny trok i nie miałem nawet żadnych skubnięć. Było bardzo spokojnie nad wodą i chyba jednak nie wrócę już tam w tym roku.
...
Starorzecze Bobrowniki
Kolejnego dnia t.j. 24 listopada pojechałem na starą odrę koło m. Brody. Z tego dnia to nie mam za bardzo nawet o czym pisać. Obłowiłem to miejsce "po centymetrze" bocznym trokiem i nawet jednego okoniowego brania. Po prostu martwa woda. Nałykałem się tylko świeżego powietrza w płuca i tyle. 

Stara odra m, Brody


sobota, 18 listopada 2017

Główki poniżej i starorzecze Bobrowniki - 17.11.2017r

Ostatnio ostrogi powyżej starorzecza i cypel, nie przyniosły mi wyniku, więc tym razem wyruszyłem na głębokie główki poniżej. Kopę lat tam nie łowiłem, a coś mi mówiło, że warto. W tym roku utrzymują się podwyższone stany odry i dlatego prawdopodobnie nie mogę dobrać się do tych większych ryb z brzegu. Coraz poważniej myślę o zakupie pontonu nad odrę oraz silnika spalinowego, ale to temat na inny post... Obłowiłem "po centymetrze" trzy klatki poniżej ów starorzecza i nie doczekałem się żadnego brania. Było jasne, że z sandaczy nici. Co skłoniło mnie, aby porzucać za jakimś szczupakiem na starej odrze. Kilkanaście rzutów i mam na kiju niewymiarowego "pistoleta"... wypuszczam go... składam wędkę i wracam do domu.

Stan odry (stacja Cigacice): 274cm
Temperatura wody: 7,2°C
...


środa, 15 listopada 2017

Ku*wa spadł!!! Hehe i co z tego skoro same maleństwa biorą...

Na koniec sezonu mocno wziąłem się w garść i bardzo często można spotkać mnie nad odrą. Dnia 14 listopada zaatakowałem główki powyżej starorzecza w m. Bobrowniki i "cypel" przy ujściu ów starej odry. Po całym dniu na nogach i 12 godzinnej nocnej zmianie w pracy... ten wyjazd na rybki był dość szalonym przedsięwzięciem. Jak zombie obławiałem kolejne miejscówki i doczekałem się tylko jednego brania na samym początku łowienia. Później była kompletna katastrofa i z każdą chwilą coraz bardziej chciało mi się spać... chyba już trochę za stary jestem na takie "akcje" i jednak muszę czasami iść po prostu spać, a nie szlajać się nad odrą. Trochę mnie ciekawi co miałem przez chwilę na kiju. Osobiście obstawiam, że był to sandaczyk, bo one tylko ostatnio mi biorą. Pociesza mnie fakt, że moi zaufani znajomi mają też ostatnio mizerne wyniki nad odrą...

Stan Odry (stacja Cigacice): 249cm
Temperatura Wody: 7,2°C
...
Cypel - stara odra bobrowniki
Początek opaski m. Bobrowniki


niedziela, 12 listopada 2017

Odra m. Krępa "w dębach" - 11 listopada 2017 - sandacz

Nie daję za wygraną i nadal uparcie "maltretuję" odrę tej jesieni. Nie zwracając uwagi na wysoki stan wody i kapryśną pogodę. Tym razem poszedłem w tzw. "dęby" czyli głębokie ostrogi jakiś kilometr w górę od przystani. Wiało, padało, wychodziło słońce, znowu wiało itd... Ostrogi nadal pozalewane prawie całe, więc prawidłowe podanie i poprowadzenie przynęty przy łowieniu z brzegu było mocno utrudnione. W pierwszych rzutach miałem delikatne pstryknięcia sandaczowe, a jedynego sandacza wyprawy złowiłem prawie pod sam koniec łowienia. Połasił się na gumę Cannibal na 12g główce. Dobre i to, że chociaż cokolwiek złowiłem... Ciągle wierzę, że złowię w tym roku jeszcze jakąś okazałą rybę :)

Stan Odry (stacja Cigacice): 256cm
Temperatura wody: 8,1°C
...