sobota, 30 września 2017

Olbrzymi sandacz 97cm złowiony w Odrze przy porcie w m. Cigacice.

Przedostatni dzień urlopu i bardzo szybki wypad na ujście portu w m. Cigacice. Odra wysoka i łowienie bardzo ciężkie. Na szczęście była ładna stabilna pogoda, a co za tym idzie przy powierzchni co jakiś czas pokazywały się bolenie. Dość szybko przechytrzyłem ponad wymiarowego bolenia na wobler "bolt" firmy "hunter", a następnie skupiłem się na jednak cięższym sandaczowym łowieniu. Guma Cannibal na główce 17gram to było to czego potrzebowałem. Skubnięć sandaczy miałem na prawdę sporo, a tylko jedno branie w opadzie udało mi się wykorzystać i podholować do brzegu takiego sandaczyka ponad 50cm. Później miałem sytuacje z legend wędkarskich z cyklu "zaczep nagle ożył". Mianowicie zaciąłem coś co po chwili dało mi nieźle do wiwatu. Okazało się, że podhaczyłem rekordowego sandacza, którego po zmierzeniu szybko wypuściłem. Miał długości prawie metr (97cm). Później już nic nie łowiłem, bo emocji wędkarskich wystarczyło mi :) Wypad był 29.09.2017r
...

Mój rekordowy sandacz 97cm - 29.09.2017r - ujście portu w m. Cigacice


czwartek, 28 września 2017

Jezioro Dąbie Wielkie - fajny okoń na spinning

Tym razem zawitałem nad Jezioro Dąbie wielkie w województwie Lubuskim. Tak jak przy poprzedniej wyprawie, o wyborze tak nietypowego dla mnie łowiska zdecydował fakt utrzymywania się dość wysokiego stanu wody na odrze. Łódkę wynająłem "za grosze" z racji tego, że jestem członkiem jednego z kół wędkarskich w Zielonej Górze. Na jeziorach bardzo źle mi się łowi. Może przez to, że ciężko jest mi rozpracować łowisko bez posiadania echosondy i łódki z silnikiem. Dlatego w takich miejscach wędkuję sporadycznie. Popłynąłem od razu na drugi kraniec jeziora gdzie było ciekawe wypłycenie. Od pierwszych rzutów miałem już brania drobnych okonków, których nie szło zaciąć. Przezbroiłem moją okoniówkę do metody boczny trok, aby zamiast aktywnie dżigować w poszukiwaniu okoni. Popróbować jednak bardzo leniwego łowienia "na wleczonego" przy dnie. Drobne okonki trafiały się nadal, ale za którymś razem na dość gwałtownym spadzie dna, poczułem dziwny opór, który skwitowałem zacięciem. Po chwili ryba zaczęła walczyć na delikatnym sprzęcie, a ja mogłem cieszyć się ze złowienia okazałego bolenia. Tego dnia niestety przegrałem starcie z trzema szczupakami, które odgryzły mi paprochy przy łowieniu na boczny trok. Najlepszymi przynętami okazały się dwuogonowe twistery firmy "Mann's" tzw."portki" w kolorach moto-oil i odcieniach fioletu. Zapraszam na film z tego dnia :)
...

wtorek, 26 września 2017

Powrót na obrzycę, bo woda wysoka w odrze - 4 okonki

No cóż jak odra wysoka to musiałem poszukać łowiska "rezerwowego". Wymyśliłem sobie, że pojadę nad Obrzycę i połowię w ciekawszych miejscach między miejscowościami Podlegórz i Ostrzyce. Ta woda od dawna nie wzbudza u mnie żadnych emocji. Głównie przez to, że kojarzę łowisko głównie z kilku zawodów spinningowych okręgowych, podczas których o zwycięstwie decydowało często złowienie choćby 3 okonków. Rozpocząłem przy ujściu kanału Bojadelskiego i start miałem na prawdę niezły. Rozłożyłem niechętnie wędkę, aby wykonać kilka rzutów kontrolnych, a tu delikatne skubnięcie i podejrzany opór na wędce. Przyciąłem i tylko zobaczyłem "świecę" takiego około 70cm szczupaka, który odgryzł mi paprocha. Szkoda, że nie miałem kamerki włączonej. Później to wróciło wszystko do "normy" już brania szczupaka nie miałem, ale za to kilka brań okonków z czego 4 sztuki wyjąłem. Co ciekawe większość brań było na obrotówkę, a paproszki były ignorowane... zapraszam na film
...

piątek, 22 września 2017

Nocny sandacz z ujścia portu w m. Cigacice 73cm - magiczne miejsce

Od pamiętnego filmiku z przegraną walką z odrzańskim potworem. Nie łowiłem przy ujściu portu w miejscowości Cigacice. Wczoraj przemogłem się i pojechałem zapolować tam na sandacze. Okazało się, że woda bardzo mocno podniosła się co oznaczało bardzo ciężkie łowienie i raczej małe szanse na sukces. Jak już przyjechałem tam to nie zamierzałem poddawać się i rozłożyłem wędkę i odpaliłem kamerę. Jest to miejscówka, na której prawie zawsze mam sandacza lub kontakt z jakąś "łodzią podwodną". Tym razem nie było widać boleni z wieczora, a ja tylko czekałem aż ściemni się. Po zmroku wypływają pod sam brzeg sandacze i są dość proste wtedy do złowienia. Trzeba być tylko cicho i prowadzić w odpowiedni sposób przynętę. Ja łowię głównie na woblery firmy GLOOG model Nike. Nie pomyślałem, że mogą przydać się wodery, więc stałem na cyplu w zimnej wodzie, która sięgała mi powyżej kolan i to w "trampkach". Jak ściemniło się trochę, dało się słyszeć żerowanie sandaczy i nawet czasami widzieć. Wyszły na żer! Pierw złowiłem malutkiego sandaczyka "kontrolnego", a jak już ściemniło się na dobre.... W wobler uderzył jego większy brat długości 73cm. Szybki dość toporny hol i ryba wylądowała na brzegu. Ryba została zabita i była moją PIĄTĄ w tym, roku zabraną do zjedzenia. Oczywiście znalazło się kilku, którzy mi trochę nawymyślali od najgorszych... zostali zablokowani i chociaż z komentarzami paru osób nie będę musiał się zmagać. Po raz kolejny okazało się, że są jednostki, które żyją w fanatycznej ideologii "c&r" i potrafią tylko atakować uczciwych wędkarzy i obrażać ich. Czytając niektóre komentarze na FB o tym, że np. ryb przeze mnie nie ma w odrze... aż mnie zatkało :) Teraz jak pojadę na ryby nie będzie mi się pewnie chciało zabierać ich i męczyć się później ze skrobaniem i patroszeniem. Przerażające jest to, że z powodu PIĘCIU zabranych ryb w tym roku. Znalazły się osoby, które naubliżały mi od najgorszych. Kilka legalnie zabranych rybek i już "gównoburza"... a kłusownicy oraz "twardogłowi" z PZW mogą spać spokojnie i może podśmiewać się z takich sytuacji...
...

środa, 20 września 2017

W końcu fajny szczupak 77cm z odry m. Brody-Pomorsko.

Nareszcie udało mi się przechytrzyć większego szczupaka, który miał długości 77cm. Odrę między promami w miejscowościach Brody i Pomorsko znam tak doskonale, że prawie pewne było złowienie szczupaka, a jedynym problemem mogło być to, że głównie małe biorą. Ten szczupak bardzo zaskoczył mnie i został zabrany do domu, aby zrobić z niego kolację. Ryby zabieram dość rzadko z nad wody, a jak już to robię, to nie zamierzam się z tym ukrywać. Skoro nie łamię żadnego regulaminu i mam do tego prawo. Niestety znalazła się garstka "fanatyków c&r", którzy przypuścili na mnie zmasowany i dość jednak zabawny atak z powodu tego, że zabrałem rybkę i pokazałem na filmiku moment uśmiercenia jej. Nie zamierzałem gównoburzy wywoływać i prosiłem o nie komentowanie jak się komuś mój styl bycia nie podoba. Jednak te prośby popłynęły w próżnie, a ja poblokowałem osoby, które komentowały w najbardziej chamski sposób mój film na YT i post na FB. Już przyzwyczaiłem się, że wędkarze nie reagują jak PZW ich okrada lub gdy widzą kłusownika, a kogoś kto w ciągu roku zabierze kilka rybek... najchętniej by ukatrupili lub w najlepszym razie "wykastrowali na żywca tępym narzędziem". Tego dnia w sumie złowiłem 5 szczupaków (4 były niewymiarowe). Ten szczupak był czwartą zabraną przeze mnie rybą w sezonie 2017.  Pozdrawiam i zapraszam na film :)
...

wtorek, 19 września 2017

Odra m. Milsko i nadal drobnica...

Nie ma co rozpisywać się zbytnio, bo ten dzień był bardzo słaby wędkarsko i nadal sama drobna ryba mi brała. Trochę przedzierałem się po odrzańskiej dżungli i zakończyłem z mizernym wynikiem czyli 4 niewymiarowe szczupaki i 3 okonki. Takie dni tez muszą się trafiać. Czytelnicy mojego bloga wiedzą już, że obecnie jestem na urlopie i staram się wykorzystać ten czas wędkarsko na maxa...
...

poniedziałek, 18 września 2017

Wypad na odrę w dół od promu w m. Milsko - 4 pistolety, bolek i okoń

Bardzo intensywnie wykorzystuję urlop, że aż muszę na dniach wybrać się do jakiegoś sklepu wędkarskiego, bo mam duże braki w pudełkach z przynętami. Trochę narwałem tego w ciągu ostatnich dni. Tym razem ryby brały bardzo delikatnie i to te większe. Podczas obławiania bardzo dzikich ostróg udało mi się sprowokować do ataku trzy fajne szczupaki (60+), które spadły zaraz po braniu, a nawet już przy samym brzegu gdy przygotowywałem się do podbierania. Większość czasu spędziłem na przedzieraniu się przez istną "dżunglę" niż na łowieniu. Moim zdaniem ryby brały słabo, ponieważ pogoda była trochę "za ładna" jak na szczupaki. Myślę, że jak przyjdzie już prawdziwa jesień to wyniki będą zdecydowanie lepsze. Złowiłem 4 szczupaczki, bolenia i okonia. Wyprawa była dnia 17.09.2017r.
Pozdrawiam
...