niedziela, 15 lipca 2018

Gruby okoń wieczorem na Dąbiu Wielkim...

Wczoraj byłem z kolegą na łódce i dlatego nie nagrywałem filmiku z łowienia, bo za dużo roboty z montażem w sytuacji gdy ów kolega nie chce być na nagraniu. Nad wodą byliśmy o godzinie 16;30 i spinningowaliśmy aż do zachodu słońca. Ryby zdecydowanie gorzej żerowały niż podczas wcześniejszego mojego wypadu. Na boczny trok udało mi się wydłubać około 30 okoni, a tylko jeden był godzien tego, aby zrobić mu zdjęcia. Najwięcej brań miałem na paprocha firmy Relax kolor miodowy ze złotym brokatem, z pojedynczym ogonkiem. Brania były bardzo nieregularne, a jeżeli chodzi o oznaki żerowania na powierzchni. Tylko kilka razy okonie pogoniły i to dosłownie kilka sekund było widać żerowanie. Po jednym z takich ataków, udało mi się posłać trok w to miejsce i zaciąć sporego okonia. Jak na razie skuteczność mam wyśmienitą na tym jeziorze, bo na każdym wypadzie udaje mi się złowić pięknego garbusa... :)
....
Duży okoń z jeziora Dąbie Wielkie - 14.07.2018r
Miarka nigdy nie kłamie... Kilka cm zabrakło do 40

środa, 11 lipca 2018

Duże okonie na boczny trok z Jeziora Dąbie wielkie k. Zielonej Góry.

Dnia 10.07.2018r znowu pojechałem na Dąbie. Tym razem zabrałem ze sobą jedną wędkę na okonie i dwa pudełka z małymi gumkami. Pogoda zmieniła się diametralnie i przyszło wyraźne ochłodzenia. Momentami padał deszcz i chwilami podmuchy wiatry były dość uciążliwe. Łowiłem tylko na boczny trok - opis zestawu jest na załączonym filmie. Taka zmiana pogody wpłynęła na ryby tak, że zaczęły intensywnie żerować. Co około pół godziny widziałem jak olbrzymie okonie sieją postrach wśród drobnicy przy powierzchni. Zaganiały białoryb pod samą powierzchnię, aby później jak stado wilków móc zaatakować swoje ofiary. Ja musiałem trafić na ten moment i szybko posłać przynętę w takie miejsce. Na trok prowadzony po dnie czepiały się tylko małe okonki, a na prowadzony przy powierzchni lub w pół wody w miejscu żerowania... kusiły się ładne garbusy. Wyholowałem trzy piękne okonie oraz koło 15sztuk malutkich. Jednak nie to było najlepsze... Miałem na kiju dwa tak olbrzymie okonie, że jestem pewien tego, że były moimi życiówkami. Jestem przekonany, że chociaż w jednym wypadku przegrałem walkę z okoniem, którego długość mogła oscylować w granicach 50cm. Nie należę do "bajkopisarzy", dlatego piszę śmiertelnie poważnie... Jeszcze tam wrócę z nadziejami na poprawienie swojego rekordu życiowego...
...
10.07.2018r - j. Dąbie Wielkie
10.07.2018r - jezioro Dąbie wielkie koło Zielona Góra
Jezioro Dąbie Duże - województwo Lubuskie



czwartek, 5 lipca 2018

Pierwszy w tym sezonie dzień, na jeziorze Dąbie Wielkie

Odra ostatnio mocno uczy pokory i wyniki dają wiele do życzenia, więc dnia 4 lipca 2018r wybrałem się nad jezioro Dąbie Wielkie koło Zielonej Góry. Był bardzo upalny dzień i dlatego na wodzie było dużo rowerów wodnych oraz kilka łódek. Sezon wakacyjny, więc taka ilość wczasowiczów wcale mnie nie zdziwiła. Łódkę wynająłem z koła PZW nr 10. Miałem ze sobą dwie wędki, jedna pod szczupaka i druga pod okonie. Na początku spinningowałem z paprochem na główce dżigowej, ale po chwili uznałem, że w tych warunkach pogodowych ryby na pewno bardzo słabo żerują i warto jednak przezbroić się i zacząć łowić na boczny trok. Był to strzał w dziesiątkę, bo od razu pojawiły się brania małych okoni. Zestaw prowadziłem bardzo powoli po dnie z częstymi dwusekundowymi postojami, po których delikatnie podrywałem go z dna. Co jakiś czas odkładałem okoniówkę, aby pomachać konkretniejszym sprzętem za szczupakiem - bez efektów. Na tym jeziorze jest tak, że często absolutnie nic nie bierze lub trafiają się same niewymiarowe okonki, ale trzeba się liczyć z braniem okonia długości nawet ponad 40cm. Tego dnia właśnie na to chociaż jedno branie ładnego garbusa liczyłem. Przerzuciłem 20 okoni, które często nie przekraczały nawet wymiaru, aż tu nagle przytrzymanie, zacięcie i ten przyjemny ciężar na wędce... Po roku nieobecności na tym jeziorze, udało mi się przyfarcić i złowić pięknego okonia długości 35cm... wziął na portki firmy mann's moto-oil z czerwonym brokatem :)
...
Okoń 35cm j. Dąbie Wielkie - 04.07.2018r


poniedziałek, 18 czerwca 2018

Zawody już nie dla mnie...

Wczoraj były pierwsze w tym sezonie zawody wędkarskie zaliczane do Mistrzostw Okręgu. Upalna pogoda i lekko podwyższony stan odry w Nowej Soli, a ja musiałem skończyć już łowienie 3 godziny przed czasem, a faktycznie to starałem się może przez dwie godziny. Co ciekawe byłem o włos, aby przyfarcić, bo jeden boleń odprowadził tylko przynętę do brzegu, a drugi chyba nie trafił, bo spadł natychmiast. Później porzucałem jeszcze bez wiary i ostatecznie zrezygnowałem.  Jako cukrzyk mam mocno przerąbane i w tych warunkach dostałem mocnych zawrotów głowy oraz ogólnego stanu otępienia. O ile prywatnie mógłbym gdzieś odpocząć w cieniu, a na zawodach jednak to mnie już skreślało. Jakbym zawzięcie walczył do końca, mogłoby to zakończyć się nie wesoło. Omdlenie hipoglikemia lub hiperglikemia. O ile cukrzyk w takich sytuacjach mógłby liczyć na pomoc ze strony przechodniów w miejscach publicznych.  To zawodnik taki jak ja mógłby paść gdzieś w krzakach nieprzytomny i nieprędko ktoś by mnie znalazł... żeby liczyć się na zawodach trzeba być w pełni świadomym, bo wiara tylko w ślepy fart nie jest wyjściem. Czas pokaże czy będę jeszcze w tym roku startował...

środa, 13 czerwca 2018

Sandacz wieczorem... Odra m. Tarnawa

Wczoraj nad wodą byłem około 16 godziny, bo chciałem pobawić się z kleniami na super ciekawych przelewach, a wieczorem zapolować na sandacza i suma. Kleni i jazi BRAK. Cudowałem na wszelkie sposoby i nie doczekałem się brania tych ryb. Za to bardzo intensywnie żerowały bolenie, które oczywiście olewały wszystkie moje przynęty, a było to spowodowane tym, że obecnie żerują na bardzo malutkim narybku i ciężko skusić je do brania na tradycyjne przynęty boleniowe. Dwie godziny machania i jedyny kontakt z boleniem polegał na tym, że odprowadził mi wobler pod same nogi i zrobił nawrót. Jak słońce zaczęło powoli chować się za horyzontem, chwyciłem mocniejszą wędkę i zacząłem powoli obławiać ostrogę pod kontem sandaczy i ewentualnie suma. Powoli następowała tzw. "szarówka", a ja na napływie główki zobaczyłem żerowanie jakiś ryb przy samym brzegu. Kilka rzutów na wobler Gloog model nike 8cm i mam delikatne skubnięcie, po którym wymiarowy sandacz ląduje na brzegu. Rybę bardzo szybko uśmiercam gdyż zabieram ją w celach konsumpcyjnych i wracam do łowienia... dosłownie drugi rzut i znowu mam branie, ale tym razem ryba robi tylko świecę przy brzegu i spina się.... po jakiś kolejnych 15minutach mam znowu sandacza na kiju, który także niestety spada z haka w momencie podbierania. Później woda zamarła i nie miałem już żadnych brań. Wszystkie sandaczowe brania były dosłownie przy samym brzegu. Najwyraźniej udało mi się znaleźć we właściwym miejscu o właściwym czasie...
Stan Odry (stacja Cigacice): 131cm
Temp. wody: 24°C
...
Sandacz Odra m. Tarnawa
...

niedziela, 10 czerwca 2018

Dwa wypady na zero...

Odra ostatnio bezlitośnie uczy mnie pokory i dwa wieczorno-nocne wypady za sandaczem i sumem zakończyły się bez ryby. Nawet brania nie miałem. Łowiłem głównie na woblery Nike firmy Gloog oraz Boxer firmy Salmo. Woda wydaje się martwa i z szybkiego wywiadu wśród znajomych wiem, że nie tylko ja ostatnio nie mam czym się pochwalić.  Co ciekawe nawet klenie nie chcą za dobrze brać.  Coraz poważniej rozważam, aby pojechać na jakąś nockę z żywcami i spróbować złowić suma na tzw.  Zrywkę.

środa, 6 czerwca 2018

Mistrzowski komunikat o zawodach spinningowych... to są jakieś jaja

ZAWODY SPINNINGOWE "PUCHAR ODRY" 17.06.2018R - ODRA M. NOWA SÓL
Przeraża mnie i jednocześnie wkurza podejście okręgu PZW Zielona Góra do osób startujących w zawodach spinningowych zaliczanych do Mistrzostw Okręgu. Okręg dzisiaj zamieścił komunikat o zawodach czyli 4 DNI przed wyłączeniem łowiska z treningu! Jakby problemem było to zrobić nawet miesiąc temu? Takim postępowaniem ewidentnie olewa się zawodników i w mojej ocenie ten "komunikat" był zamieszczony tylko po to, aby ludzie wiedzieli ile kasy zapłacić i na jakie konto, bo przecież dla nich chyba tylko kasa się liczy za startowe, a nie człowiek, który wydaje majątek na ten sport i załatwia sobie niejednokrotnie wolne w pracy, aby móc wystartować w tego typu imprezie. Spoko terminy zamieszczania komunikatów już od lat są chyba jedną z metod zniechęcenia ludzi do startów w zawodach spinningowych i jak na razie przynosi to efekty. Bardziej irytuje mnie to, że w tym cholernym komunikacie... autor nie pomyślał o tym, że wypadałoby napisać w jakim konkretnie miejscu zbiórka oraz jaki teren zawodów. Pisząc tylko "odra Nowa Sól" popisał się na całego :) Jakby tego było mało... w okręgu chyba uznają, że podanie terenu zawodów jest też zbędne? Nawet nie napisali, na którym brzegu będzie łowienie. Czyli jak ktoś chciałby sobie potrenować to ma SPORY kawałek wody do obłowienia z nadzieją, że uda mu się trafić, że tam będą te zawody spinningowe. hehe to są jakieś jaja.... Ja i osoby, które od lat jeżdżą poradzą sobie, bo już przyzwyczaiły się do tego burdelu, ale jakby ktoś nowy chciał wystartować to uzna najpewniej, że to jest jakiś cyrk i szkoda czasu oraz pieniędzy. WYDAJEMY SWOJE CIĘŻKO ZAROBIONE PIENIĄDZE I TRACIMY SWÓJ CENNY CZAS, A W ZAMIAN NAWET NIE TRAKTUJE SIĘ NAS POWAŻNIE...
p.s. oczywiście to tylko przedsmak tego co może się wydarzyć już na samych zawodach... bo normą jest to, że np. można wylosować główkę, na której są już rozstawione gruntówki z każdej strony, bo po co wypraszać miejscowych, którzy przyjechali sobie połowić i nie wiedzieli o zawodach oraz już pewnie nikogo nie zdziwiłoby jakby chorągiewka oznaczająca koniec terenu zawodów... dziwnym trafem znalazła się w innym miejscu niż powinna...
Brak już mi sił do takich zawodów i zdrowia...
p.s. ewentualne korekty ze strony okręgu zamieszczone po opublikowaniu tego postu, na pewno nie załatwią tematu
...



wtorek, 5 czerwca 2018

Wobler DOTS na klenie i bolenie - polecam na Odrę

Wobler,  który doskonale sprawdził się przy łowieniu odrzańskich kleni i boleni żerujących na drobnym narybku. Dodatkowo udało mi się złowić na niego okonie i sprowokować do ataku szczupaka, który niestety odgryzł przynętę. Polecam na dosyć płytkie miejsca z uciągiem. Charakteryzuje się bardzo drobną i wyczuwalną pracą zarówno podczas prowadzenia pod nurt jak i z nurtem. Niewątpliwym olbrzymi walorem tego woblerka jest także jego lotność. Długość zaledwie 1,5cm, a idzie nim na prawdę daleko machnąć przy zastosowaniu oczywiście cienkiej żyłki (0,14-0,16mm). Jak dla mnie jest to super alternatywa dla smużaków, które często ratują sytuację podczas upalnych dni oraz takich co z niewiadomych przyczyn "nic nie bierze". Radziłbym prowadzić z częstymi przytrzymywaniami oraz ultradelikatnymi podszarpywaniami, które często prowokują rybę do brania. Sprawdziły się także przy tradycyjnym wachlarzowym łowieniu. Po moich testach jestem już pewien, że te przynęty zdobyły pewne miejsce w moim pudełku. Na moich filmach z YT widać, że często łowię na nie :)
...
wobler dots

poniedziałek, 4 czerwca 2018

Trzy godziny machania z brzegu za sumem i nic...

Przedwczoraj wieczorem byłem na główkach powyżej starorzecza w m. Bobrowniki i łowiąc z brzegu na grubo nie doczekałem się żadnego brania. Obym tylko w tym sezonie pisał jak najmniej takich postów dla statystyk... Obecnie mam za mało czasu, aby zwodować ponton, bo nie opłaca mi się tego robić dla kilkugodzinnego łowienia, więc po staremu przedzieram się przez odrzańskie krzaczory.
...

sobota, 2 czerwca 2018

Pierwsza nocka 2018

W nocy z 1 na 2 czerwca, pojechałem pospinningować sobie nad Odrę w dół od portu w Cigacicach. Stan wody podwyższony. Zabrałem jedną wędkę pod sandacza i suma z nawiniętą na kołowrotek plecionką 0,14mm oraz dwa pudełka z woblerami na noc. Tradycyjnie zacząłem od ujścia portu i muszę przyznać, że chyba wszystkie sandacze zostały już zjedzone, bo nawet pstryknięcia nie doczekałem się i co było dla mnie szokiem... nikogo nie spotkałem nad wodą. Później obleciałem kilka główek bez kontaktu z sandaczem i łowienie zakończyłem o 3 godzinie. Hehe jedyną rybą był leszcz zahaczony za grzbiet...
Stan odry: 175cm
Temperatura wody: 24.4°C
...
 

czwartek, 31 maja 2018

Zawody WKS Rapa Zielona Góra 31.05.2018r - odra Głuchów - 2 miejsce

Pierwsze zawody spinningowe mojego klubu w sezonie 2018 odbyły się nad odra m. Głuchów. Startowało 7 osób i były oczywiście na żywej rybie. Pierwszy raz byłem na tych główkach i plan miałem prosty... Po pierwsze złapać szybko jakiegoś okonia, aby nie przyzerować, a później już zapolować na klenie i bolenie. Wymiarowego okonia (26cm) złowiłem szybko, a klenie (34cm) po jakiejś godzinie. Im słońce mocniej grzało tym doczekanie się brania było mniej prawdopodobne. Jedyny wobler DOTS stał się przekąską dla szczupaka, a podczas łowienie na obrotówkę Lukris, coś  mi tak wzięło, że po ułamku sekundy przetarło żyłkę o kamienie. Miałem jeszcze kilka odprowadzeń boleni i byłoby na tyle... Okazało się, że zająłem 2 miejsce przegrywając ze szczupakiem długości 50,5cm.

Stan odry (stacja Cigacice): 136cm
Temperatura wody: 24°c
...
..
Zwycięzca zawodów spinningowych wks Rapa Zielona Góra 31.05.2018r



środa, 30 maja 2018

Popływałem i tylko jeden okoń...

Odra w górę od Cigacic i tylko jeden okoń z pontonu... absolutnie nic nie brało i post pisany tylko dla statystyk... 29maja 2018r STRASZNY UPAŁ

Stan Odry (Cigacice): 140cm
temperatura wody: 23,3°C
...



.

poniedziałek, 28 maja 2018

Znowu Nowa Sól i upalny dzień...

Dnia 27 maja 2018r pojechałem zapolować na klenie i bolenie. Nie miałem możliwości łowić z samego rana jak i wieczorem, więc została mi najgorętsza i najgorsza dla spinningisty pora dnia. Uważam się za wytrwałego wędkarza, którego niewiele rzeczy może zatrzymać, ale z nieba lał się tak żar, że nie dałem rady przedrzeć się przez odrzańską dżunglę na arcyciekawe ostrogi daleko w dół od mostu drogowego. Dlatego skupiłem się głównie na główkach, do których były wydeptane ścieżki. Cały dzień nad wodą i tylko 10 malutkich okonków, bolek i 4 małe klenie... Brały na malutkie woblery DOTS jak i smużaka.
...

niedziela, 13 maja 2018

Nowosolskie bolenie 2 szt

Dnia 8 maja 2018r pojechałem pociągiem do Nowej Soli. Zaznaczam, że to nie jest jakaś "tajna" cudowna woda, a po prostu mam tam blisko i jako kolejarz pojechałem pociągiem za darmo. Po przybyciu na dworzec, czekał mnie ponad godzinny spacer na główki w dół od portu. Zabrałem ze sobą sprzęt na dwa gatunki ryb: bolenie i klenie. Chwilę porzucałem za kleniami i zdecydowałem dać sobie spokój z tymi rybkami i zapolować na rapy, bo widziałem co jakiś czas jak żerują. Bardzo szybko złowiłem dwa bolenie na wobler mini bleak, a później żerowanie boleni ucichło, więc zacząłem kombinować z przynętami. Udało mi się sprowokować jednego sporego bolenia na wobler firmy JAZ, który niestety po chwilowym holu spadł. Łowiłem w sumie około 5 godzin i pierwszy raz na tych konkretnie główkach. Zapraszam na krótki filmik z tego dnia...
...

poniedziałek, 7 maja 2018

XIV Puchar Ziemi Lubuskiej 1.05.2018r - 25 miejsce - odra m. Cigacice

Jestem po pierwszych zawodach spinningowych w tym sezonie. Niestety ten start nie mogę zaliczyć do udanych. Po raz kolejny przekonałem się o tym, że muszę trochę poprawić swoją kondycję, bo znowu po sygnale startowym nie mogłem dogonić i utrzymać tempa zawodników gnających na fajne boleniowe ostrogi w dół od sekretariatu zawodów. Dlatego postanowiłem zająć jedną z wcześniejszych główek i spróbować jakiegoś klenika złowić, a później dopiero pójść na ów boleniowe miejscówki, które powinny się pozwalniać po 2-3 godzinach zawodów. Chwilę po rozpoczęciu zawodów... mam klenia takiego pod wymiar i "banana" na twarzy, bo takie rozpoczęcie dobrze rokowało. I tylko tyle. Miałem tam jeszcze kilka delikatnych skubnięć i bolenia, który tylko oprowadził wobka do brzegu. Później poszedłem w dół spory kawałek, aż znalazłem wolną ostrogę, na której złowiłem wymiarowego okonia, a później na samym końcu sektora znowu mały boleń tylko oprowadził mi woblerek pod same nogi. W mega skupieniu doczekałem się brania wymiarowego klenia, który był moją drugą i ostatnią wymiarową rybą na tej imprezie. Ostatnie dwie godziny zawodów spędziłem na przelewowym łowieniu kleni, które ewidentnie nie brały. Co ciekawe w ciągu siedmiu godzin zawodów, ani razu nie zaobserwowałem szarży bolenia na stada uklei krążące przy powierzchni. Moim zdaniem popełniłem wielki błąd, że skupiłem się na próbach łowienia kleni, zamiast zawzięcie machać za bolkami, którego złowienie gwarantowałoby mi wysoką lokatę. Zamiast liczyć na "małe punkty", powinienem postawić wszystko na jedną kartę... Ostatecznie zająłem dopiero 25 miejsce na 49 seniorów. Co ciekawe okonia i klenia złowiłem na "wyżebrany" od znajomego wobler DOTS.
...
Najlepsi seniorzy - XIV Puchar Ziemi Lubuskiej
Juniorzy - XIV Puchar Ziemi Lubuskiej




niedziela, 6 maja 2018

Szczupak 70cm i szczupaczki - 10szt z pontonu i 3 okonie

Drugie wodowanie mojego pontonu odbyło się nad jednym z jeziorek województwa Lubuskiego dnia 3.05.2018r. Byłem ze znajomym, który nieźle zareklamował mi to łowisko. Jako takie, że zawsze on połapie tam szczupaków. Ja oczywiście daleki byłem od jakiegoś "huraoptymizmu" i nie liczyłem na jakiś "szwedzki wynik". Woda bardzo płytka i mocno zarośnięta, więc uznałem, że najlepszą przynętą będzie obrotówka "zbój". Szybko złowiłem pierwszego i zarazem największego szczupaka długości około 70cm. Później dołowiłem w płytkiej zatoce jeszcze 9 szczupaczków, a przy okazji także 3 okonie. Wodę oceniam raczej "średnio" i jednak zdecydowanie wolę łowić w mojej ukochanej odrze, która potrafi mnie nawet po tylu latach, nadal zaskakiwać. Niestety w drodze powrotnej zaczął mi samochód nawalać, aby ostatecznie "rozkraczyć się" pod samym domem. Dlatego jak na razie odpuszczam rybki lub zdecyduję się pojechać gdzieś pociągiem nad wodę...
...

niedziela, 29 kwietnia 2018

Łowienie z pontonu - pierwszy raz

W końcu zwodowałem mój ponton na odrze. Na wstępie napiszę, że może wszystko fajnie wygląda na filmiku, ale musiałem na prawdę porządnie namordować się, aby samemu sprzęt rozłożyć i później wpakować z powrotem do bagażnika w aucie. Ciężka robota z tym pontonem i silnikiem. Łowiłem bardzo mało, a głównie bawiłem się. Pływałem w okolicach m. Pyrnik i Karczemka. Przypominam, że posiadam ponton 3m Kolibri dligth i silnik Yamaha 5KM. Na rybki nie liczyłem, a ślepy los obdarzył mnie dwoma pięknymi kleniami i ładnym okoniem oraz dwiema mikro kluskami. Jak szalone żerowały bolenie i następny wypad na ponton będzie ukierunkowany na połów tych właśnie ryb. Zapowiada się szalony sezon, bo będę mógł dobrać się do największych ryb co pływają w odrze... :)
Stan odry (stacja Cigacice): 174cm'
Temperatura wody: 17,9°C
...


sobota, 28 kwietnia 2018

Godzina nad wodą i klucha na smużaka

Po załatwieniu spraw osobistych wyskoczyłem na godzinkę nad odrę do Tarnawy i w pierwszych rzutach wyjąłem ładnego klenia na smużaka "paul_van_black". Obłowiłem tylko dwie ostrogi i wróciłem do domu.
Stan wody (stacja Cigacice): 181cm
Temperatura wody: 17,1°C
...

czwartek, 26 kwietnia 2018

Odra Tarnawa 5 kleni i 2 okonki

W kwietniu mam dużo czasu na rybki, więc intensywność wypadów wędkarskich może powalać co niektórych. Tym razem to zaatakowałem odrę w Tarnawie. Poszedłem w dół, aż do starorzecza Wielobłota. Pusto nad wodą, a na większości główek miałem jakieś branie. Prawdopodobnie kleniki wielkości wyrośniętej uklei brały i nie mogłem ich zaciąć. Złowiłem w sumie 5 kleni i dwa okonie.
Tradycyjnie zamieściłem na YT filmik z tego wypadu.
Stan Odry (stacja Cigacice): 185cm
Temperatura wody: 18°C
....

środa, 25 kwietnia 2018

Odra w dół od opaski w m. Nowa Sól

Trudne warunki do łowienia i całkiem nowy dla mnie odcinek odry. Najgorszy był ten porywisty wiatr, który potrafił czasami zawrócić przynętę w locie. Łowiłem głównie na wobler DOTS zamówiony kiedyś na stronie Corona Fishing i muszę przyznać, że znowu okazał się skuteczny. O poranku miałem od groma brań drobnych kleników, będąc bez szans na prawidłowe zacięcie ryby. Za to jak wziął okoń to zawsze lądował na brzegu. Wybrałem się na klenie i złowiłem aż 9 okoni i tylko 4 kluski. Jestem pewny, że przy bardziej sprzyjających warunkach pogodowych, wyniki na tych ostrogach powinny być o niebo lepsze. Dlatego planuję tam wrócić latem...

Stan wody (stacja Cigacice):184cm
Temperatura wody: 17,9°C
...

wtorek, 24 kwietnia 2018

Odra ruszyła... klenie i bolenie

Dnia 22 kwietnia pojechałem z prezesem mojego klubu spinningowego nad odrę niedaleko miejscowości Tarnawa, a następnie sam w okolicę przeprawy promowej m. Przewóz. Letnia pogoda w kwietniu, więc planowałem zapolować na klenie. Bardzo dużo życia zaobserwowałem w wodzie. Klenie tarły się mega widowiskowo na ostrogach na drugim brzegu, a bolenie dość regularnie żerowały na większości główek. Dodatkowo widziałem wiele razy olbrzymie klenie, które majestatycznie przepływały przez przelew lub "stały" na nim i szykowały się prawdopodobnie do tarła. Te największe klenie niestety odprowadzały tylko woblerki i nie chciały uderzyć. Za to udało mi się przechytrzyć 6 mniejszych kleni oraz 5 niedużych boleni z 5 okonkami, a wszystko na kleniowe woblerki i mini obrotówki. Jest też ciemniejsza strona tego dnia... straciłem na samym początku bolenia z obrotówką, bo miałem niewyregulowany hamulec, a później zaciąłem olbrzymią Rapę, którą podholowałem do brzegu i straciłem także z przynętą, podczas podbierania...  Trzeba puścić te dwie sytuacje w niepamięć i łowić dalej...

Stan wody (stacja Cigacice): 13godz - 182cm
Temperatura wody: 18,5°C
...

niedziela, 15 kwietnia 2018

Boleń od 1maja... Martwy przepis - wyniki ankiety

No to przyszła wiosna i zaczęło się... Jak co roku boleniowe przyłowy ruszyły na całego. Gdybym siedział tylko przed kompem to może i bym nawet w większość tych bzdur o "przyłowach" uwierzył. Rybki łowię od dawna i dlatego przerabiałem także wiosenne bolenie, które łowiłem za czasów dzieciństwa w kwietniu i marcu - podczas okresu ochronnego. Z tych wypadów wiem, że złowienie bolenia w tych miesiącach jest zazwyczaj BANALNIE PROSTE do tego stopnia, że wśród wielu odrzańskich spinningistów krąży powiedzenie, że w tym czasie "bierze nawet na łyżkę", a chwalenie się tymi rybami wywołuje lekki uśmiech. U mnie nad odrą obowiązuje zakaz łowienia Rap do 1 maja co wywołało z kolei - w mojej ocenie - wzrost patologicznych internetowych zachowań. Mowa o chwaleniu się tzw."przyłowami" czyli zjawiskiem występującym tak często, że trafniejsze byłoby określenie "wiosenne eldorado boleniowe". Rzesza spinningistów ruszyła nad Odrę i Bóbr, aby zapolować na bolenie, a z chęci zdobycia chwilowej sławy w necie zostali zmuszeni do pisania bajek o boleniach rzucających się jak wściekłe na malutkie kleniowe woblerki, a nawet okoniowe gumki. Przyznaję, że takie historie zdarzają się, ale bądźmy poważni i nie wierzmy za każdym razem w "przyłów":) Ja tam nie szpieguje nikogo nad wodą, a potwierdzić moją tezę postanowiłem poprzez ankietę z dość przewrotnym pytaniem... wynik daje mocno do myślenia :) Ludzie nawet nie uważają, że kłusownictwem jest łowienie w okresie ochronnym... 36% :) a jak pracowałem w sklepie wędkarskim to jakoś dziwnie dużo boleniowych wabików sprzedawało się w marcu i kwietniu :) nie zamierzam krytykować tych co łowią z premedytacją bolenie w okresie ochronnym, a skrytykować durny regulamin, który tak rzadko jest przestrzegany... jednocześnie sam nie jestem już taki pewien, że wytrzymam jednak do 1maja z rozpoczęciem sezonu boleniowego... moim zdaniem gorsze jest chwalenie się przypadkowymi boleniami łowionymi w okresie ochronnym niż łowienie i wypuszczanie ich "bez rozgłosu" lub zamieszczanie filmów i zdjęć z takich połowów, już po okresie ochronnym ;) Niestety co roku jest mniej bolenia w odrze i to głównie my wędkarze powinniśmy bić się w pierś z tego powodu :(
...

sobota, 14 kwietnia 2018

Wypad pstrągowy nad Kwisę m. Rudawica i Lipień na spinning

Pierwszy raz w życiu pojechałem nad rzekę Kwisa nieopodal miejscowości Rudawica. Mój anonimowy informator mówił o dobrych pstrągowych miejscówkach. Już po chwili łowienia spadł mi fajny potokowiec przy brzegu, a chwile później złowiłem małego pstrąga. Jak to bywa na nowej wodzie... więcej chodziłem niż wędkowałem, bo chciałem jak najlepiej poznać rzekę. Poszedłem spory kawał w górę i muszę przyznać, że miejscówki bajkowe. Muszę tam wrócić kiedyś. Miałem jeszcze kilka spudłowanych brań prawdopodobnie małych pstrągów i wyjąłem pięknego lipienia, który był dla mnie nie lada sensacją, bo pierwszy raz w życiu widziałem tą rybę na własne oczy. Co ciekawe znajomi, którzy łowią tam "od zawsze" nigdy nie złowili tam lipienia, a mi udało się przyfarcić już na pierwszym wypadzie... Jednak piątek trzynastego nie musi być pechowy :)
...

czwartek, 12 kwietnia 2018

Filmik dla początkujących - woblery boleniowe, które warto mieć

Łowię ryby od dziecka, a od kiedy zacząłem spinningować głównym moim celem na odrze stały się bolenie. Przerzuciłem ponad kilkadziesiąt różnych ponoć rewelacyjnych przynęt boleniowych i obecnie mam kilka modeli, które udowodniły swoją skuteczność... zapraszam na film
...

wtorek, 10 kwietnia 2018

Bóbr - Stary Raduszec #2

Wróciłem nad Bóbr, ale tym razem łowienie rozpocząłem około godziny 13. W ciągu 4 godzin obłowiłem okolice mostu kolejowego i tzw. "progów", a doczekałem się tylko jednego brania klenia, który skusił się na wobler "horn" od firmy "hunter". Planuję w kwietniu jeszcze raz pojechać na tą wodę i dać jej "ostatnią szansę" w tym sezonie. Muszę jeszcze wspomnieć, że łowiłem wspólnie z bratem, który także nastawił się na klenio-jazie z takim rezultatem, że nie złowił żadnego klenia ani jazia, ale za to wyholował 3 piękne bolenie, które pokusiły się na malutkie woblerki...
...
Bóbr Stary Raduszec - 10.04.2018r

niedziela, 8 kwietnia 2018

Bóbr - Stary Raduszec.

Dzisiejszym celem wyprawy wędkarskiej był duży jaź, a łowiskiem rzeka Bóbr na wysokości miejscowości Stary Raduszec. Z kolegą łowiłem głównie w okolicach mostu kolejowego i muszę przyznać, że z samego rana wielokrotnie widzieliśmy spławy sporych jazi, których nie szło skusić do brania. Piękne ryby były niewzruszone na nasze starania. Ponad cztery godziny nad wodą i mam tylko dwa niewykorzystane delikatne brania na woblerek horn firmy "hunter" oraz jedną rybkę, która po krótkim holu spada mi z haka prawie pod samymi nogami. Im słońce było wyżej na niebie, tym ślady aktywności ryb były coraz bardziej sporadyczne, aby całkowicie zniknąć. Bodajże drugi, albo trzeci raz w życiu byłem nad tym łowiskiem i dlatego gorycz dzisiejszej porażki postaram się przełknąć i wrócić tam jeszcze nie raz ze spinningiem. Jak widać nie należę do tego grona spinningistów, którym zawsze biorą kolosalne ryby i potrafię na tym blogu pisać także o swoich niepowodzeniach wędkarskich... Ryby nie brały, a woda na prawdę piękna :)
Stan wody: 268cm
...
Most kolejowy na Bobrze w m. Stary Raduszec


Bóbr - Stary Raduszec

piątek, 6 kwietnia 2018

Stara odra w Pomorsku i "prosiaczek" na portki...

Jak nie mam pomysłu gdzie jechać na rybki, to zazwyczaj jadę gdzie bliżej i droga dobra. Tym razem padło na starorzecze w okolicach miejscowości Pomorsko. Woda strasznie marna i nie marzyłem nawet o jakiś dobrych wynikach. Zadowoliłbym się złowieniem chociaż dwóch malutkich okonków. Woda wydawała się martwa, że nie zaobserwowałem nawet "oczkowania" drobnicy przy powierzchni. Za to presji wędkarskiej brak, bo spotkałem tam tylko jednego wędkarza. Co ja się nakombinowałem z prowadzeniem przynęty, a wynik mizerny... muszę przyznać się szczerze, że nie miałem żadnego brania okonia :( za to udało mi się zaciąć ładnego lina, który zrekompensował mi brak garbusów na kiju. Czasem są takie dni, gdy od zejścia z wody o kiju dzieli wykorzystanie tego tylko jednego, jedynego brania. Mi tym razem się udało i ręka po raz kolejny "śmierdziała rybą" :) odliczam już dni do końca okresu ochronnego dla bolenia... wtedy dopiero zacznie się prawdziwe łowienie :) obecnie to tylko takie wypady "trenningowe" i dla zabicia nudy :)

Stan wody (stacja Cigacice): 235cm
Temperatura wody: 9,1°C
...

środa, 4 kwietnia 2018

Zawody wędkarskie 2018r - w tych planuję wystartować

Witam!!!!
Poniżej zamieszczam terminarz zawodów spinningowych oraz spotkań wędkarskich, w których będę brał udział w tym sezonie wędkarskim (o ile sprawy zawodowe i prywatne pozwolą). Zeszły rok był dla mnie bardzo pechowy i cholernie męczący. W tym po prostu musi być lepiej, albo pora na zmianę hobby (żart)...

...
Zawody spinningowe zaliczane do Grand Prix

Okręgu PZW Zielona Góra
  1. Zawody spinningowe "Puchar Ziemi Lubuskiej" - I tura
    Data: 01 maja 2018r
    Miejsce zawodów: rz. Odra m. Cigacice
    Organizator: WKS Kleń Sulechów 
  2. Zawody spinningowe "Puchar Odry" - I tura
    Data: 17 czerwiec 2018r
    Miejsce zawodów: rz. Odra m. Nowa Sól
    Organizator: OKS Zielona Góra
    Zawody zaliczane do indywidualnych spinningowych Mistrzostw Okręgu
  3.  Zawody spinningowe "Puchar Lata" - I tura
    Data: 22 lipca 2018r
    Miejsce zawodów: rz. Odra m. Cigacice
    Organizator: WKS Kleń Sulechów
    Zawody zaliczane do indywidualnych spinningowych Mistrzostw Okręgu
  4. Zawody spinningowe "Puchar Wiceprezesa Z.O. ds. sportu" - I tura
    Data: 01 lipca 2018r
    Miejsce zawodów: rz. Odra m. Połęcko
    Organizator: OKS Zielona Góra
    Zawody zaliczane do indywidualnych spinningowych Mistrzostw Okręgu 
  5. Zawody spinningowe "Zakończenie sezonu" - I tura
    Data: 23 września 2018r
    Miejsce zawodów: rz. Odra m. Brody Sulechowskie
    Organizator: OKS Zielona Góra 
  6. Zawody spinningowe "MASTERS" - I tura
    Data: 07 października 2018r
    Miejsce zawodów: rz. Odra m. Krosno Odrzańskie
    Organizator: OKS Zielona Góra
    Do zawodów kwalifikuje się pierwszych 20 zawodników z klasyfikacji Grand Prix Okręgu 2018. 
 ...

Zawody i imprezy połączone z wędkowaniem
WKS Rapa Zielona Góra

  1. Zawody spinningowe WKS RAPA Zielona Góra
    (spotkanie nad wodą połączone z wędkowaniem w przypadku braku odpowiedniej ilości sędziów)
    Data: 27 maj 2018r
    Miejsce imprezy: rz. Odra m. Głuchów 
  2. Zawody spinningowe WKS RAPA Zielona Góra
    (spotkanie nad wodą połączone z wędkowaniem w przypadku braku odpowiedniej ilości sędziów)
    Data: 08 lipca 2018r
    Miejsce imprezy: rz. Odra m. Pomorsko (koło mostu kolejowego)
  3. Spotkanie nad wodą połączone z wędkowaniem WKS RAPA Zielona Góra
    Data: 28/29 lipiec 2018r
    Miejsce imprezy: rz. Odra m. Tarnawa
  4. Spinningowe Mistrzostwa WKS RAPA Zielona Góra
    Data: 05 sierpień 2018r.
    Miejsce imprezy: rz. Odra m. Przewóz
  5. Zawody spinningowe WKS RAPA Zielona Góra
    (spotkanie nad wodą połączone z wędkowaniem w przypadku braku odpowiedniej ilości sędziów)
    Data: 26 sierpień 2018r
    Miejsce imprezy: rz. Odra m. Brody Sulechowskie
    ....
    Czytelników mojego bloga oraz widzów z kanału na YT, którzy należą do mojego okręgu PZW, zachęcam do startu w zawodach okręgowych... może ktoś tak samo uzależni się jak ja :)


poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Rozpoczęcie sezonu 2018 - port w Nowej Soli - małe bolenie, kleń, okoń i sandacz

Nocna zmiana w pracy, a po niej...
Wypad spinningowy do portu w miejscowości Nowa Sól. Było prima aprilis i dlatego pewnie kilku znajomych nie wierzyło w moje łowienie tego dnia. Chodziło głównie o paskudną pogodę, która niewielu by skusiła do opuszczenia ciepłego domu i wyruszenia nad wodę. Temperatura około 3°C i porywisty mroźny wiatr. Ja jednak nie dałem się zniechęcić i zamiast iść na pociąg i wracać do domciu, poszedłem połowić do portu. Od razu rzuciło mi się w oczy żerowanie jakiś ryb przy powierzchni. Doświadczenie wędkarskie podpowiadało mi, że żerują klenie lub małe bolenie. Dwa kontrolne rzuty na paprocha za okoniem i zabrałem się za ryby zdradzające swoją obecność na tafli wody. Założyłem swojego killera na takie sytuacje, czyli srebrną obrotówkę firmy Lukris model MINI rozm. 1. Chwila łowienia i mam już pierwsze branie i małego bolenia na brzegu. Szybko zwróciłem rybce wolność, a po kolejnym rzucie mam kolejnego małego bolenia na kiju... Te malutkie rapy żerowały jak szalone, więc pomimo złowienia nawet małego klenia postanowiłem jednak schować obrotówkę do pudełka, aby nie bawić się w "kłusola" łowiąc nie dość, że niewymiarowe to jeszcze mające okres ochronny ryby. Trochę pokombinowałem bez efektu z łowieniem na wobler kleniowy i zabrałem się za dżigowanie paprochem. Dwuogonowy twister (portki) kolor moto-oil z czerwonym brokatem to mój pewniak na okonie. Został uzbrojony w główkę 4g na haku nr 4. To moje "okoniowanie" przyniosło mi tylko jednego wyholowanego okonka i sandaczyka. Oczywiście miałem kilka niewykorzystanych brań i rybek spadających z haka. Porywy wiatru były coraz mocniejsze, a ja coraz bardziej przemarznięty. Wytrzymałem nad wodą 2,5 godziny, a w tym czasie złowiłem 7 boleni, okonia, sandacza i klenia...

Stan wody (stacja Nowa Sól): 209cm
Temperatura wody: 5,7°C

sobota, 31 marca 2018

Plan zrealizowany i nareszcie więcej czasu na rybki...

Osoby śledzące wpisy na moim blogu wiedzą dlaczego przez ostatnie miesiące nie pojawiały się prawie żadne relacje z wypraw wędkarskich, a nowym czytelnikom opiszę to w wielkim skrócie...
Postanowiłem, że kupię ponton i silnik spalinowy. Dlatego poszedłem do dodatkowej pracy w Biedronce. Praca prawie na dwa etaty oraz moja cukrzyca bardzo skutecznie uniemożliwiły mi wyjazdy na rybki. Kupiłem oczywiście ponton i silnik, a z Biedronki zwolniłem się kilka dni temu. Obecnie muszę zmagać się tylko z ów choróbskiem wykańczającym powoli mój organizm oraz z pracą na cały etat w jednej firmie... No i połączyć to z życiem rodzinnym, w którym wychowuję niepełnosprawną córkę.
Pomimo tego wszystkiego nie zrezygnuję z wędkarstwa i już dzisiaj zabrałem się za porządki w szafce z moimi wędkarskimi gratami :) jak na razie to na dobrą sprawę musiałbym tylko żyłki powymieniać i mogę śmiało ruszyć nad wodę :) teraz jest dla mnie jako spinningisty najcięższy okres, bo w kwietniu bardzo dobrze żerują bolenie, które niestety mają okres ochronny...
...a oczywiście 99% moich znajomych (realnych nie z neta) nie zwraca na to uwagi i jak co roku będą mnie gnębili doniesieniami o rewelacyjnych wynikach i pięknych rapach, które złowili i oczywiście wypuścili z powrotem do wody (tyle dobrego).
Ja też nie gwarantuję, że wytrzymam do 1maja. Jestem szalenie spragniony prawdziwego rzecznego spinningowania. Na pewno będę starał się nie ulec pokusie i pozostać przy wyprawach spinningowych za gatunkami, które można w kwietniu legalnie łowić. Najprawdopodobniej będą to okonki i może jakiś wypad na pstrągi... Tradycyjnie będę na moim blogu relacjonował zarówno porażki jak i drobne zwycięstwa nad wodą ;)
Druga kwestia to pierwsze wodowanie pontonu i testy na odrze. Oby tylko wszystko poszło OK i zarówno silnik nie nawalił mi gdzieś na środku odry i ponton sprawdził się :)
...
P. S. Życzę wszystkim wesołych świąt :)

niedziela, 18 marca 2018

XIV Puchar Ziemi Lubuskiej 1 maja 2018 - zaproszenie na zawody spinningowe

Chciałbym serdecznie zaprosić czytelników mojego bloga na zawody spinningowe Puchar Ziemi Lubuskiej, które odbędą się 1maja 2018r nad Odrą nieopodal m. Cigacice w woj. Lubuskim. Zawody są zaliczane do Grand Prix okręgu zielonogórskiego. Tradycyjnie o wysokich lokatach będą prawdopodobnie decydowały głównie bolenie i pojedyncze szczupaki. Warto przyjechać i spróbować swoich sił w uczciwej rywalizacji nad naszą piękną Odrą. Szczegółowe informacje są zamieszczone na stronie www okręgu.
http://www.pzw.org.pl/zozgora/
Zapraszam...
...

wtorek, 13 marca 2018

Nowoczesne wędkarstwo, a rzeźnia po rybomani w Sosnowcu 2018r

Od samego początku istnienia tego bloga. Piszę co jakiś czas o moich przemyśleniach i poglądach dotyczących wędkarstwa. Najbardziej wkurzającą dla mnie kwestią jest tzw. "fanatyzm C&R", który łączy się z absurdalnym szpanem u wielu pseudo-celebrytów wędkarstwa. Jednak nie o tym chcę napisać... a o największych targach wędkarskich Rybomania. Na to wydarzenie ściągały tłumy z całego kraju, a po targach jeszcze przez wiele tygodni internet był zalewane relacjami i zdjęciami. Niewątpliwie jedną z największych atrakcji było akwarium z rybami. Na tle ów akwarium robiły sobie selfie znane osoby z środowiska wędkarskiego, które oczywiście propagują zasadę "złów i wypuść". Wiadomo trzeba się pokazać... W mojej ocenie najważniejsze są "lajki" i popularność, a jakieś C&R oraz etyka wędkarska to tylko przykrywka. Tym razem jednak było inaczej, bo w internecie zawrzało po ukazaniu się filmiku z dość brutalnego zabijania rybek z akwarium, które zostały potraktowane ewidentnie jak rzeczy, a nie żywe i czujące istoty. Pewnie tak dzieje się od dawna, a dopiero teraz ta sprawa została nagłośniona. Fanatycy ogarnięci chorobą C&R potrafią bez skrupułów hejtować każdego kto zabierze do zjedzenia legalnie złowioną rybkę, a sami lansują się na tle ryb, które zostały uwiezione w akwarium dla ich uciechy i bezsensownie zabite po wykonaniu swojego "zadania". Rzygać mi się chce jak sobie o tym pomyślę... Rybomania miała pokazywać jak wygląda i ma wyglądać współczesne nowoczesne wędkarstwo, w którym rybę należy traktować jak "kumpla", a nie pożywienie. No i Ku*wa udało się!!! Wychodzi na to, że w nowoczesnym wędkarstwie chodzi o jak najczęstsze pokazywanie się w sieci oraz robienie z siebie jakiegoś "anioła miłosierdzia", który w życiu nie skrzywdzi żadnej rybki, a każdą po złowieniu wypuszcza z powrotem do wody w tzw. "dobrej kondycji". Mnie cholernie bawi, że jak widać na filmiku... RYBA NA SAMYM KOŃCU I TAK KOŃCZY POD NOŻEM :) No i właśnie dlatego nigdy nie będę "nowoczesnym" wędkarzem :) hehe teraz "celebryci" oczywiście będą przez jakiś czas potępiali ten incydent... ach ta Rybomania Sosnowiec 2018 :)
p.s. filmik nie jest moją własnością, a został tylko udostępniony przeze mnie z serwisu youtube.com, na którym jest ogólnodostępny dla każdego.
...

niedziela, 4 marca 2018

Drugi wypad na lód i chyba cegielnie odpuszczam sobie...

W niedzielę lepiej omijać zbiornik Cegielnia w Zielonej Górze, bo takie tłumy na lodzie, że aż głupio stać z wędką przy przeręblu. Bardzo wielu turystów, młodzieży, a nawet łyżwiarzy, który robili masę hałasu. Wywierciłem bardzo dużo przerębli i z żalem stwierdzam, że albo jestem tak słabym wędkarzem, albo wybitnie nie brały, bo złowiłem tylko dwa malutkie okonki. Nie byłem sam z wędką i z tego co widziałem nikt nic nie złowił. Z prognozy długoterminowej wynika, że wielkimi krokami zbliża się wiosna, więc chyba był to drugi i ostatni mój wypad na lód. No i dobrze, bo muszę przetestować ponton i silnik nad odrą :)
...

 

środa, 28 lutego 2018

Pierwszy wypad na lód - 4 mini okonie i szczupaczek

Co tu dużo rozpisywać się...
Mróz i wiatr, a ja 28 lutego na lodzie. Zbiornik tzw. "cegielnia" niedaleko Zielonej Góry. Nie po to kupowałem świder, aby go nie użyć chociaż kilka razy. Grubość pokrywy lodowej około 10cm, więc w miarę "bezpiecznie". Łowisko bardzo zagadkowe, na którym w mojej ocenie są szanse na olbrzymiego okonia. Tego dnia najwyraźniej nie żerowały, bo na błystkę podlodową złowiłem tylko 4 bardzo malutkie okonki i szczupaczka, który na szczęście nie przetarł żyłki. Na lodzie był jeszcze jeden wędkarz z tak jak ja mizernymi wynikami. Pierwszy wypad na lód w tym sezonie i liiipa... może uda mi się jeszcze raz połowić na błystkę zanim przyjdzie wiosna...
...



wtorek, 20 lutego 2018

Silnik zaburtowy Yamaha 5 KM krótka stopa 2T model 5CMH - dzisiejszy zakup do pontonu

W zeszły piątek znalazłem na internecie ogłoszenie, w którym był wystawiony silnik, a dzisiaj pojechałem go obejrzeć. Jestem z natury osobą podejmującą szybko decyzję, więc po krótkich oględzinach i próbnym odpaleniu... Kupiłem silnik zaburtowy firmy Yamaha o mocy 5KM, model 5CMH, rok produkcji 1999, 2-suw. Powinien być idealnym dopełnieniem do mojego pontonu długości 3m, którym planuje pływać po odrze. Było bardzo duże ryzyko, że jak teraz nie zdecyduję się, to ktoś inny go kupi, bo cena atrakcyjna (2000zł) i dobry stan. Dodatkowo sprzedawca wzbudził we mnie zaufanie i na prawdę nie czułem, aby chciał mnie w jakiś sposób oszukać. Nie mogę doczekać się wiosny :)
Taki ponton mam do kompletu - https://spinningowy-zagdak.blogspot.com/2017/12/ponton-kolibri-3m-dlight-poowa-planu.html
Już te największe klenie, bolenie, sandacze, brzany i sumy nie będą miały gdzie ukryć się przede mną :) 

....




 

wtorek, 13 lutego 2018

Przesyłka od firmy Team Oleix - woblery mini bleak

Wczoraj odebrałem zamówione woblery boleniowe firmy Oleix - model "mini bleak". Jest to moje odkrycie sezonu 2017. W zeszłym roku były bezapelacyjnie najskuteczniejsze. Dały mi sporo boleni i to także tych piekielnie trudnych do złowienia, które żerowały w upalne letnie dni. W mojej ocenie warte są swojej dość wysokiej ceny. Wydałem 40zł za sztukę (kupiłem dwa woblerki), a boleniówki bardzo rzadko rwie się. Jednego na pewno zmodyfikuję, bo założę na kotwiczki ołowiany drut, który zwiększy jego "lotność" oraz ustabilizuję pracę. Teraz tylko czekam na 1 maja, bo nie zamierzam łowić "przypadkowych" boleni w kwietniu, czyli w okresie ochronnym :)
...
Mini bleak - team oleix
Woblery boleniowe - oleix- mini bleak

sobota, 27 stycznia 2018

Spinningowi wariaci??? Moje przemyślenia...

Karta opłacona, dużo pracy w dwóch firmach i mało czasu, aby jechać nad wodę. To i tak dla kilku "czubków" chyba było za dużo... Na stronie internetowej mojego okręgu PZW każdy może znaleźć wykaz wód "pstrągowych" i są tam wymienione m.in. takie rzeczki jak Pliszka i Brzeźniczanka, nad które w tym roku pojechałem i nic nie złowiłem. Tradycyjnie zabrałem ze sobą kamerę, którą może i holu ryb nie nagrałem, ale i tak postanowiłem zamieścić krótki filmik na blogu z mojego "spaceru" nad tajną (hehe) rzeczką pstrągową i nie ukrywać jej nazwy. Okazało się, że utrzymywanie w pseudo-tajemnicy nazwy wody, w której są pstrągi jest niemal obowiązkiem i niepisanym prawem. Od kilku znajomych dowiedziałem się, że jest grupka "obrońców Pliszki", którzy mocno wkurzyli się na mnie o nie przestrzeganie tego "prawa". Tradycyjnie te ludziki zakrywają się tym, że chcą aby jak najmniej osób wiedziało o tej wodzie, bo: kłusownicy, mięsiarze zaczną jeździć tam z wszystkim zakątków województwa lub nawet kraju. Ich paranoja jest na tyle rozwinięta, że nawet skłaniam się do stwierdzenia, że oni w to wierzą. Moim zdaniem prawda jest całkiem inna, bo raczej zakrywają się tylko swoim interesem, aby mięć wodę do łowienia z jak najmniejszą konkurencją i tyle. Najlepiej aby łowili tam sami tylko znajomi, a reszta wędkarzy nie zrzeszonych w tym "podziemnym wędkarskim kręgu" nie próbowała nawet pomyśleć o wypadzie tam na ryby lub (broń Boże) nie poinformowała kogoś, że tam są ryby z kropkami i dają się złowić. Albo Ja jestem jakiś niepoczytalny, bo nie widzę niczego złego w jawnym łowieniu (próbie złowienia) pstrąga i zrelacjonowaniu takiego wypadu wędkarskie, albo osoby, które uważają to za coś karygodnego? Obecnie mam cholernie mało czasu na ryby i od groma problemów osobistych, więc nie wiem nawet kiedy uda mi się znów pojechać na ryby. Dlatego nie zamierzam przejmować się kilkoma skrajnymi fanatykami wędkarstwa, którzy chyba już dawno stracili rozum i szukają problemów tam gdzie ich nie ma. Nie jestem jakąś znaną "mordą" w internetowym świecie wędkarskim i dlatego powinni zostawić mnie w spokoju i nie pierdolić na mnie za plecami, że ponoć "palę im miejscówki"! Jak znajdę trochę czasu i uda mi się wyskoczyć nad wodę... To nie zamierzam jak jakiś oszołom ukrywać miejsca gdzie lub na co łowię. Nie bądźmy dziećmi... Wierzę, że jakby udało się mi połowić tych pstrągów i wrzucić nagranie do sieci.... To żaden wariat nie zacznie starać się mnie obrażać :)  wymyślać różnych teorii w swojej główce o "paleniu miejscówek" lub tym, że kłusownicy zaczną się tam zjeżdżać... SPRÓBUJCIE żyć w myśl zasady, że "mojej ryby nikt nie złowi" :)
Pozdrawiam
p.s. może okazać się, że już ani razu nie pojadę na pstrągi

piątek, 26 stycznia 2018

Ciekawe zarybienia w okręgu PZW Zielona Góra - jedziemy na pstrągi nad Odrę :)

Miałem już nie pisać o tym cyrku, który dzieje się w moim okręgu PZW. Niestety popisali się po raz kolejny i na oficjalnej stronie zamieścili informację na temat zarybień.... No i wyszło, że zarybili Odrę (środkową)... PSTRĄGIEM POTOKOWYM :) Nie jestem żadnym ichtiologiem, ale moim zdaniem to skrajna głupota. Co ciekawe wszyscy moi znajomi zgadzają się z tym, a co niektórzy starają się chyba wyprzeć tą informację, bo jest tak niewiarygodna, że nie może być prawdziwa :) Cholera ja już byłem za pstrągiem (bez wyniku) na takich rzeczkach jak Pliszka i Brzeźniczanka, a trzeba było chyba pojechać np. nad Odrę koło mostu w Cigacicach (buehehe). Zastanawia mnie jakimi kryteriami kierował się ichtiolog, który wyraził na to zgodę? A może po prostu nie chciało się im jechać z tymi pstrągami nad jakąś rzeczkę odpowiednią dla nich, a woleli wypuścić je gdzie bliżej? Pewnie nigdy prawdy nie dowiemy się...
...
Zarybienia 2017 - pzw Zielona Góra

czwartek, 25 stycznia 2018

Obrotówki "zbój" fajna sprawa na okonie i szczupaki

Błystki obrotowe, które potocznie są nazywane "zbój". To kolejna przynęta warta uwagi i posiadania. Na filmach w sezonie 2017 pokazałem, że są skuteczne na okonie i szczupaki. Łowię głównie na Odrze, a idealnym miejscem do obławiania tą przynętą są klatki z prawie stojącą wodą i głębokością do 1 metra. Ta obrotówka podczas pracy tworzy fantazyjne refleksy świetlne, które w połączeniu z czerwonym chwostem bardzo prowokują do ataku szczupaki i okonie. Łowienie nimi to banał, bo cała filozofia polega na wolnym równomiernym prowadzeniu w taki sposób, aby na wędce wyczuwać pracę wabika. Co ciekawe... jesienią złowiłem na nie, także niewielkie bolenie. Na obrotówki łowię bardzo rzadko, ale "zbóje" mam zawsze przy sobie jak jadę nad odrę na szczupaki. Szczerze polecam moim czytelnikom do przetestowania. Na szczupaki używam rozmiaru 2 i 3, a czasem nr 4. Najskuteczniejsze kolory skrzydełka to: srebro, miedź i czerwień.
...
Obrotówki zbój - na szczupaki i okonie

środa, 24 stycznia 2018

Rzeka pstrągowa Brzeźniczanka 24.01.2018r - bez brania

Dzisiaj przez około godzinę szlajałem się z wędką wzdłuż rzeczki Brzeźniczanka. Tak sobie rzucałem za pstrągiem i nic nie złowiłem. Dobrze mi taki spacer zrobił na duchu i jakoś nie przejmuję się tym, że drugie łowienie w tym roku i nadal bez rybki na brzegu. Stan wody lekko podwyższony, a kolor dość mętny. Nie to co wiosną zeszłego roku, że była przejrzysta jak kryształ. Tak z kilometr przeszedłem w dół strumienia i wróciłem do auta. Mogłem nad wodą zostać o wiele dłużej, ale jakoś nie miałem ochoty.... Nałowiłem się świeżego powietrza w płuca i to mi jak na razie wystarczy :)
...

poniedziałek, 22 stycznia 2018

Pierwsze łowienie w 2018r - rzeka pstrągowa Pliszka m. Kosobudki

Coraz trudniej usiedzieć w domu, więc korzystając z dnia wolnego pojechałem nad rzeczkę Pliszka w miejscowości Kosobudki. Celem wyprawy były oczywiście pstrągi, które ponoć żyją w tej wodzie. Muszę wspomnieć o tym, że pierwszy raz w życiu pojechałem w to miejsce i skupiłem się głównie na rozpoznaniu wody niż na dokładnym obławianiu potencjalnych stanowisk ryb. Pliszka ma niewątpliwie olbrzymie walory przyrodnicze i nic dziwnego, że wielu turystów przyjeżdża w te rejony. Z perspektywy wędkarza też wypada nie najgorzej. Przeszedłem raptem kilometr w dół od mostku w miejscowości Kosobudki, a udało mi się sprowokować do brania dwa pstrągi. Pierwszy wziął zaraz w dół od mostku i od razu spadł z kija, a drugi powyżej bobrowej tamy zrobił tylko "świecę" w momencie brania. Prawdopodobnie nie doszedłem do najlepszych miejscówek, które moim zdaniem mogą znajdować się daleko w dole rzeki. Przy następnej wyprawie pójdę o wiele dalej z wędką, aby przekonać się co tam pływa. Teren był bardzo grząski i musiałem ostrożnie stawiać każdy krok, aby nie wpaść w bagno. I tak kilka razy noga ugrzęzła mi tak głęboko, że ciężko było wydostać się. Radzę nie jeździć tam na ryby samemu, bo wiosną i latem może przydać się pomocna dłoń kolegi w razie wdepnięcia w bagno, które prawdopodobnie mogłoby pochłonąć nieostrożnego wędkarza. Może i żadnej rybki nie złowiłem do zdjęcia, ale nie zamierzam skreślać tej wody i następnym razem będzie na pewno lepiej...


wtorek, 16 stycznia 2018

Opłacilem kartę wędkarską na sezon 2018 - najgorzej wydane pieniądze w ciągu roku.

No i ponad 200zł poszło się... I po co? Za co tak właściwie zapłaciłem?
Po dość zabawnym epizodzie z prezesem okręgu zielonogórskiego panem kamińskim (celowo z małej litery) i tym czego dowiedziałem się, o naszym okręgu z m.in. profilu na Facebook "pzw zielona góra - uczciwe wybory" https://www.facebook.com/PZW-Zielona-G%C3%B3ra-Uczciwe-Wybory-1308811579168555/ (o większości rzeczy wiedziałem, ale nie miałem żadnych dowodów "czarno na białym"). Na wszelki wypadek skopiowałem po części tamten profil na swojego bloga, aby nie zaginął gdzieś bezpowrotnie w czeluściach internetu https://spinningowy-zagdak.blogspot.com/2017/06/okreg-pzw-zielona-gora-moje.html Mogę sobie teraz pogratulować, że wydałem swoje ciężko zarobione pieniądze, aby w okręgu mogli bawić się na całego... Czuję się trochę jak skończony kretyn, który "zapłacił, bo wszyscy płacą" lub "bo trzeba".
Kto wie może przysłużyłem się trochę firmie syna prezesa, która ponoć wygrywała nieraz "przetargi" w okręgu, a może część moich pieniędzy pójdzie na jakieś kwiatki, które postawią sobie w siedzibie okręgu, a kto wie może i jakiś lepszy alkohol zakupiony będzie jakby był jakiś zjazd lub delegacja? Tylko ta myśl mnie pociesza, że ktoś na pewno będzie wiedział jak dobrze wydać pieniądze wędkarzy, którzy zrobili lub dopiero zrobią opłaty za kolejny sezon, aby "mieć święty spokój" tak jak ja zrobiłem :) Ważne, że znaczki mam :)
Kocham swój okręg PZW Zielona Góra i podziwiam wszelkie osoby z nim związane :) Tak 3mać ;) p.s. jakby znowu rozpłynęły się wam miliony złotych... To nie przejmujcie się, bo w rodzinie różne historie zdarzają się ;) a wędkarze i tak zapłacą, więc kaska będzie ;)
....
opłaty pzw zielona góra